Trzymałam w ręce czerwony kubek z jakimś alkoholem, zdecydowanie miałam słabą głowę. Zayn trzymał się gdzieś obok mnie co chwila wyciągając na parkiet. Nie myślałam, po prostu za nim szłam. Kładł ręce na moje biodra, a ja przenosiłam je na mój tyłek.
Przed pierwszą zostałam wyciągnięta przez Mię. Gdy wyszłyśmy przed dom zdębiałam.
-Co on tu robi? - wybełkotałam do Mii, pokazując na chłopaka z burzą loków na głowie.
-Zaprowadzi cię do domu. - mruknęła
-Nie! - wrzasnęłam - Nie może zrobić tego Zayn?
Zaprzeczyła.
Zaprzeczyła.
-Harry zaprowadź ją proszę, wejdź tylnym wejściem, pamiętaj! -powiedziała i zniknęła w środku domu Nialla.
-Chodź, nie mam całej nocy! - warknął lecz ja nie zrobiłam kroku.
Westchnął wyraźnie zirytowany. Po chwili poczułam jak jedną ręką chwyta mnie za biodra a drugą pod kolanami. Z trudem nie syknęłam czując dyskomfort na skórze bioder.
-Puszczaj! - krzyknęłam i próbowałam się wyrwać - Okej, to chociaż weź rękę z moich bioder!
-Co? Czemu? - zaśmiał się.
-Proszę - nie rozpłacz się idiotko.
Westchnął. Przyniósł dłoń wyżej. Dzięki Bogu.
*
Weszliśmy przez tylne drzwi. A raczej Harry wszedł. Przez całą drogę nie odezwaliśmy się do siebie. Dotarliśmy do mojego pokoju. Harry odstawił mnie na ziemię a ja od razu opadłam na łóżko.
-Czemu nie pozwalasz mi dotykać twoich bioder?
-Możesz już iść, dzięki Harry.
-Odpowiedz! - warknął siadając na łóżku.
-Nie ważne - syknęłam - To nie jest twoja pierdolona sprawa!
Poczułam jego rękę na biodrze, drugą próbował odciągnąć kawałek spódniczki.
-Zostaw mnie! - warknęłam i wyrwałam się z jego dotyku.
-Co ty tam masz? - zapytał z uśmiechem. Wyraźnie go rozbawiłam moją reakcją, mi nie było do śmiechu, w ogóle!
-Nic, idź już.
Zmarszczył brwi. Po chwili jego ręka znalazła się na biodrze.
Uderzyłam go w policzek, ups.
-Nie znoszę cię! Wprost nienawidzę! - patrzyłam jak łapie się za twarz - Nie rozumiesz tego czegoś jak przestrzeń osobista?! Wymagam trochę szacunku i jak czegoś nie chce to nie chce! Więc się do mnie nie przypierdalaj bo cię nienawidze! Jesteś tylko kretynem na którego lecą inne kretynki! Więc wyjdź zanim po kogoś pójdę!
Mruknął coś pod nosem i wyszedł. A ja zdjęłam trampka i rzuciłam nim o podłogę. Nikt nie może tego odkryć. To tylko moja sprawa.
Harry
Wyszedłem z domu Mii. Nurtowało mnie pytanie co ona ma na tych biodrach że nie pozwala się tam dotykać. Muszę wiedzieć, zrobię wszystko żeby osiągnąć swój cel, którym dzisiaj jest odkrycie jej tajemnicy. Będę udawał że ją lubię, będę miły i opiekuńczy, wtedy zobaczy że mi zaczyna zależeć i mi pokaże. Tak! Genialny plan Harry! Mentalnie przybiłem sobie piątkę. Gdy poinformuje o tym Louisa zesra się z podniecenia!
Wpadnę po nią jutro na impreze na plaży, bo kto niby zaprosił taką prostaczkę.
Wpadnę po nią jutro na impreze na plaży, bo kto niby zaprosił taką prostaczkę.
*
Dochodziła dwunasta w południe. Dziękowałem Bogu, że Abigail ma pokój z balkonem i mogę się wdrapać po drabinie z jej ogrodu. Próbowałem pchnąć drzwi do przodu lecz ani drgnęły, więc zapukałem. Zobaczyłem że zasłony się odsłaniają. Po chwili zobaczyłem niską dziewczyne. Szczerze wyglądała całkiem przyzwoicie. Jednak zbyt dziewczęco jak dla mnie.
Otworzyła drzwi.
-Czego chcesz? - syknęła
-Przyszedłem cię przeprosić za wczoraj, uhm, głupio mi... i przyszedłem zabrać cię na plażę! - uśmiechnąłem się sztucznie.
-Dzięki ale Zayn mnie zaprosił.
Zmarszczyłem brwi.
-Nie wolisz iść ze mną? - zapytałem i wszedłem do środka.
-Wszyscy podobno tam będą, więc się zobaczymy - ał, zgasiła mnie - Możesz już iść.
-Jak na tak słodką osóbkę, masz niewyparzony język, Aby.
Spojrzała na mnie.
-Do zobaczenia na plaży Harry.
Wyszła z pokoju zostawiając mnie samego i zdezorientowanego.
Otworzyła drzwi.
-Czego chcesz? - syknęła
-Przyszedłem cię przeprosić za wczoraj, uhm, głupio mi... i przyszedłem zabrać cię na plażę! - uśmiechnąłem się sztucznie.
-Dzięki ale Zayn mnie zaprosił.
Zmarszczyłem brwi.
-Nie wolisz iść ze mną? - zapytałem i wszedłem do środka.
-Wszyscy podobno tam będą, więc się zobaczymy - ał, zgasiła mnie - Możesz już iść.
-Jak na tak słodką osóbkę, masz niewyparzony język, Aby.
Spojrzała na mnie.
-Do zobaczenia na plaży Harry.
Wyszła z pokoju zostawiając mnie samego i zdezorientowanego.
Abigail
Czekałam na ganku na Zayna który miał podjechać po mnie swoim autem. Po kilku minutach czarne Audi A3 podjechało pod dom. Zayn wysiadł i odebrał ode mnie mój plecak, który włożył do bagażnika.
-Summer siedzi z tyłu, nie może się doczekać aż cię zobaczy - zasmiał się. Usiadłam na przednim siedzeniu i odwróciłam się do Summer.
-Przyjaźnicie się? - spytałam po chwili.
-To moja siostra - powiedział chłopak - Ale w zasadzie to tak, jesteśmy też kumplami!
Otworzyłam usta w zdziwieniu.
Po trzydziestu minutach byliśmy na małej plaży, pogoda dziś wyjatkowo dopisywała. Oczywiście nie mam zamiaru pływać. Nie z powodu wody, ale z powodu mojego okropnego ciała. Wyszliśmy z auta i dołączyliśmy do grupy.
-Hej wszystkim! - przywitał się Zayn - To jest Abigail, dla tych który jej nie znają.
Od razu odnalazłam wzrok Harry'ego który lustrował mój strój. Zasłoniłam się bluzą żeby nie zauważył tłuszczu na moich biodrach i brzuchu.
-Summer siedzi z tyłu, nie może się doczekać aż cię zobaczy - zasmiał się. Usiadłam na przednim siedzeniu i odwróciłam się do Summer.
-Przyjaźnicie się? - spytałam po chwili.
-To moja siostra - powiedział chłopak - Ale w zasadzie to tak, jesteśmy też kumplami!
Otworzyłam usta w zdziwieniu.
Po trzydziestu minutach byliśmy na małej plaży, pogoda dziś wyjatkowo dopisywała. Oczywiście nie mam zamiaru pływać. Nie z powodu wody, ale z powodu mojego okropnego ciała. Wyszliśmy z auta i dołączyliśmy do grupy.
-Hej wszystkim! - przywitał się Zayn - To jest Abigail, dla tych który jej nie znają.
Od razu odnalazłam wzrok Harry'ego który lustrował mój strój. Zasłoniłam się bluzą żeby nie zauważył tłuszczu na moich biodrach i brzuchu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz